76 dni
5H 3M 46S
NEWS
05.05.19
- Sailnews Polska
« POWRÓT

Przemyślana Marina Jachtowa - czyli co zrobić aby ułatwić żeglarzom korzystanie z mariny?


Czy istnieje marina idealna? 

Zaprojektowanie i użytkowanie mariny - to proste zadanie czy nie?

Dla fachowca tak, dla kogoś kto nie żegluje to chyba karkołomne zadanie? to tak jakby architekt specjalista od projektowania mostów, projektował lotnisko ...

Korzystając z "naszych" marin w Polsce, a w tym również z tych nowych lub odnowionych - jakże często widzimy całą masę nieprzemyślanych i całkowicie nieracjonalnych rozwiązań utrudniających korzystanie z tych miejsc.

Mamy wspaniały projekt: Zachodniopomorski Szlak Żeglarski, wiele innych nowych lub odnowionych marin  .... czy przy ich tworzeniu, ktoś pomyślał kompleksowo o ujednoliceniu i zastosowaniu praktycznych rozwiązań? 

Dla czego nikt nie pyta żeglarzy o oczekiwania i o optymalne rozwiązania?

Przyznawane są różne certyfikaty typu np. niebieskie flagi itp - które mają gwarantować jakość usług wybranych marin  - dla przeciętnego praktyka żeglarza tego typu oznaczenia nie mają żadnego znaczenia, oceniają jakość usług zbyt ogólnie nie biorąc pod uwagę żeglarskich niuansów i smaczków, a diabeł tkwi w szczegółach


Poniżej przypadkowa niepozorna marina za granicą nie wyróżniająca się niczym specjalnym - a jednak? - na jej podstawie opisujemy przykłady prostych rozwiązań  ułatwiających życie żeglarzom - tanie i proste ... .

Celowo nie podaję nazwy i miejsca mariny - nie mają one większego znaczenia.

Wielkość: miejsca postojowe (lato i zima) dla około 200 jachtów od ok 3 do ok 14 m długości, jachty motorowe i żaglowe.

Marina położona jest kilka kilometrów do najbliższej miejscowości - kilkadziesiąt kilometrów od dużego miasta

Ceny postoju we wskazanej marinie podobne do naszych średnich polskich, standard znacznie wyższy od wielu naszych marin, wiele ciekawych i rozsądnych rozwiązań ... 

dodam że marina leży w kraju dużo droższym od Polski, ceny postoju takie same jak średnie u nas ...

Przykłady:


Foto 1 - listwy odbojowe i kółka cumownicze 

W Polsce listwy odbojowe na nabrzeżach jeśli są - to są montowane z uporem maniaka najczęściej pionowo - jeśli ma do nich cumować duża jednostka z własną poziomą odbojnicą to zgoda, jeśli mają do nich cumować jachty z odbijaczami (praktycznie 100% jachtów rekreacyjnych) to najgorsze z możliwych rozwiązań.

Małe jednostki rekreacyjne cumujące przy pionowym mocowaniu listw odbojowych przechodzą istny horror:

wycelować w listwę zamontowaną pionowo zwykłym pionowym odbijaczem się nie da, praca jachtu na cumach powoduje ciągłe wyskakiwanie odbijacza i konieczność specjalnego podwiązwania go w poziomie. Jeśli odbijacze są małe to czasami nawet poziome ustawienie odbijacza nie pomaga bo i tak wyskoczy 

przy pionowych listwach jacht trzeba bardzo sztywno cumować - broń boże zostawić taki jacht sam na kilka dni bez dozoru ... 

A tymczasem we wspomnianej marinie: ktoś pomyślał i zainstalował listwy odbojowe po skosie - dzięki temu i wilk syty i owca cała - rozwiązanie proste i wyjątkowo skuteczne dla wszystkich typów jachtów i statków - wszyscy są zadowoleni, cumowanie jest proste i skuteczne - niezależnie od wielkości jednostki i niezależnie od typu posiadanych odbijaczy.

Polscy projektanci bierzcie przykład !!!! rozwiązanie proste i skuteczne ... 

Kółka cumownicze: w opisywanej marinie rozmieszczone co 2 metry pozwalają na proste i skuteczne zacumowanie jachtu, niezależnie od jego wielkości, wszelkie manewry są ułatwione

Jakże często w polskich marinach widać zdezorientowane załogi które biegają po kei szukając pachołków i miejsc do zawiązania cumy .... do cumowania często potrzeba kilometrów lin i nie ma gdzie obłożyć szpringów ... często żeglarze zmuszeni są do wiązania cum o inne elementy nabrzeża,  jakże często z oszczędności projektant lub wykonawca umieszcza dwa pachołki na krzyż z rozstawem co 10 - 15 m ... (w jednej z nowych zachodniopomorskich marin na głównym najdłuższym pomoście zamontowano pachołki co 20 m a w środkowej części wogóle, żeglarze muszą wiązać cumy do drabinek ratunkowych i do belek odbojnicowych - pod warunkiem że cumy mają cienkie - gruba nie wejdzie)

Na poniższym zdjęciu kółka cumownicze na nabrzeżu rozmieszczone co 2 metry  - brawo, polscy projektanci i administratorzy marin - bierzcie przykład - rozwiązanie tanie i skuteczne (kółko jest tańsze od pachołka czy knagi)


Foto 2 - stojaki pod jachty

Opisywana marina dysponuje własnymi uniwersalnymi prostymi stojakami pod jachty - więc armatorzy nie muszą posiadać drogich własnych dedykowanych stojaków. To bardzo duże ułatwienie, a uniwersalność i różne rozmiary marinowych stojaków pozwalają na ich stosowanie praktycznie do każdego typu jachtu. Armator decyduje ile stojaków podłoży pod swój jacht. Stojaki są również w wersji pod dziób jachtu.

Przechowywanie takich stojaków zajmuje o wiele mniej miejsca niż standardowe dedykowane sanie (wchodzą jeden w drugi prawie jak ogrodowe krzesła), a ich transport, magazynowanie są łatwe.

Prostota i uniwersalność rozwiązania na piątkę ...

Godne polecenia dla naszych marin - administratorzy marin to rozwiązanie jest super !!! (warunkuje je oczywiście transport jachtu w miejsce postoju za pomocą dźwigu)


3 - Stawianie, zdejmowanie masztów i naprawa urządzeń na masztach

Niestety nie posiadam zdjęcia - ale musicie wierzyć na słowo ...

W opisywanej marinie żeglarze mają do dyspozycji stały dostęp do stacjonarnego niedużego ręcznego dźwigu dedykowanego do stawiania i zdejmowania masztów

Dźwig usytuowany jest przy specjalnym pływającym pomoście do którego cumują jachty, które chcą z niego skorzystać.

Na ramieniu dźwigu zamontowana jest specjalna (bezpieczna) drabina pozwalająca wejść na samą górę ramienia w celu ewentualnych prac na topie masztu.

W pobliżu dźwigu jest piękna zadaszona duża masztownia z wózkami do transportu masztów.

Operacje masztowe można wykonywać spokojnie bez pośpiechu w oddaleniu od głównych pomostów, nikt nie patrzy na zegarek ...

Super ... brawo ...


4 - Coś dla ducha i ciała - budynek klubowy - cały teren ma ograniczony dostęp na chipy

Wspomniana marina dysponuje ogólnodostępnym budynkiem klubowym. 

Do dyspozycji żeglarzy są:

Łazienki, prysznice

Salka klubowa jest świetnie wyposażona: telewizor, stoły krzesła, regały z setkami książek i czasopism, kuchnię z mikrofalą, czajnikiem elektrycznym, piekarnikiem, pełnym zestawem talerzy, kubków i sztućców, zlew, płyny i przybory do mycia naczyń 

Schludnie i czysto

Na zewnątrz budynku klubowego taras z ławo-stołami i pięknym widokiem na marinę i zatoczkę

Na terenie całej przystani obowiązuje ograniczony dostęp - stosowane są specjalne zamki chipowe:

Każdy z klubowiczów posiada specjalnego chipa dzięki, któremu ma dostęp do bramy wjazdowej, pomieszczeń i pomostów mariny

Zachipowane wejścia na pomosty są tak skonstruowane, że bez otwarcia zamka na pomost suchą nogą się nie wejdzie (zapora z drutu kolczastego otaczająca furtki jest tak doskonale zamontowana, że nie ma opcji aby bez otwarcia furtki wejść na pomost - wejśc można jedynie od strony wody.

Furtki w naszych marinach są tak zamontowane,że praktycznie na każdy pomost można bez większego trudu wejść bez otwarcia zamka kluczem. 

Co ciekawe wyjście z pomostu w opisywanej marinie również wymaga chipa do otwarcia furtki - co znacznie zwiększa skuteczność tego rozwiązania - u nas zazwyczaj wyjścia z pomostów nie wymagają klucza (otwieranie jest klamką, bądź elektrycznym włącznikiem)

Wszystkie systemy chipowe opisanej mariny są podpięte do monitoringu firmy ochroniarskiej

Dla bezpieczeństwa każdej nocy w marinie dyżuruje dwóch ochotników z klubu robiąc nocne obchody i sprawdzając czy ktoś niepowołany się nie kręci po marinie (zgodnie z grafikiem klubu) 

Robi wrażenie .... społeczni strażnicy wykonują swoją pracę wyjątkowo gorliwie. Przypomina mi sięsytuacja z jednej z naszych marin- gdzie pod nosem bosmanki w nocy zatonęła barka mieszkalna - bosman nic nie widział .... - bo spał ...  heh

Etatowa obsługa mariny pracuje tylko w wybranych godzinach w ciągu dnia co daje duże oszczędności. U nas bosmani pracują całą dobę.

Brawo - wszystko proste, przemyślane, stosunkowo tanie i skuteczne !!!


5 - Transport i wodowanie jachtów

W wielu naszych marinach występuje coroczny problem bolączki zwanej zimowaniem jachtu, w tym w nowych i wyremontowanych występuje częściowy lub całkowity brak infrastruktury do zimowania jachtów - brak dźwigu, brak ciągnika do przestawiania jachtu, brak wózków pod sanie ... itp .

Poniżej przykład z opisywanej mariny - 40 tonowy użwany dźwig samojezdny pełni jednocześnie rolę transportową z i do miejsca zimowania i rolę urządzenia do wodowania. Dźwig obsługuje wodowania wszystkich jachtów w marinie, największe jachty zimowane są w pobiżu kei aby nie było potrzeby ich transportu.

Trudno uwierzyć z jaką szybkością, sprawnością i łatwością odbywają się tam operacje wodowania. Podniesienie jachtu, przejazd ok 200 m z końca placu, wodowanie - max 5 minut wszystko. Dźwig rozstawia podpory tylko przy naprawdę dużych jachtach, wszytko odbywa się mega sprawnie. Widzieliśmy na własne oczy transport ok. 10 m jachtu żaglowego - 5 minut? (całość operacji ) z końca placu do wody  .... u nas to niemożliwe ... podpory, cuda wianki - wodowanie jednego jachtu (w miejscu nie ruszając sięz miejsca) trwa 15 minut do pół godziny (płaci się za czas ...  ... o przejeździe dźwigiem z podwieszonym jachtem choć 2 m ? w Polsce zapomnij ... dźwig musi zwinąć podpory, podjechać, rozłożyć podpory ... heh i tak do jutra ...

Teren mariny pokazanej na filmie jest dość trudny bo cały położony jest na górce, wyrównano pasami teren pod miejsca postojowe jachtów kaskadowo - tzn każdy następny rząd jachtów jest wyżej. Drogi wysypane są żwirem i utwardzone. Dźwig sobie doskonale radzi w takim trudnym terenie (górka i utwardzony żwir), jest własnością mariny, posiada kilka rodzajów pasów i dwie wielkości kratownic w zależności od wielkości jachtu.

Rozwiązanie godne polecenia dla każdej mariny, taki używany dźwig chyba nie jest drogi? całkowicie wystarcza na potrzeby tej mariny i uniezależnia ją od zewnętrznych podwykonawców (przykład: w marinie w Świnoujściu non stop występuje problem z awariami dźwigu zewnętrznego podwykonawcy - z tego powodu od czasu do czasu kwestia wodowań jest całkowity paraliż )

Przedstawione wyżej rozwiązania stosowane w zwykłej przypadkowej marinie zagranicznej robią wrażenie, są proste, funkcjonalne i tanie .... czy doczekamy się takich rozwiązań w naszych pięknych i nowych marinach?


« POWRÓT


Kopiowanie i powielanie treści portalu wymaga zgody redakcji Zapoznaj się z regulaminem

 

Skomentuj powyższy artykuł

  Aby dodać komentarz, zaloguj się
Zamknij okno [x]

REJESTRUJ

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

E-mail:

REDAKCJA SAILPORTAL.PL

bluefin"at"interia.pl

Telefon komórkowy:

+48 601 233 434

Formularz Kontaktowy



Imię i nazwisko
*  E-mail
*  Temat wiadomości
*  Treść wiadomości

* pola obowiązkowe
Aby wysłać formularz wpisz hasło z obrazka
obrazek